Koryzna Clinic – nowoczesność i historia
Koryzna Clinic – nowoczesność i historia
Koryzna Clinic, firma działająca już od prawie 50 lat, to miejsce, w którym historia rodu przeplata się z nowoczesnością i wszechstronnością oferty medycznej. Tworząc rodzinną tradycję stomatologiczną, od początku przyświecała nam jedna idea: najwyższy poziom usług dla każdego naszego pacjenta – zapewnia dr n. med. Kacper Koryzna, syn założyciela gabinetu stomatologicznego doktora Stanisława Koryzny.

Historia zaczęła się w 1972 roku. Wtedy Stanisław Koryzna ukończył studia w Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie i otrzymał dyplom lekarza stomatologa. Chcąc doskonalić swoją wiedzę dotyczącą protetyki stomatologicznej, kontynuował naukę i kilka lat później otrzymał tytuł specjalisty drugiego stopnia z dziedziny protetyki stomatologicznej. – W rodzinnym domu wychowywany byłem w duchu szczególnego szacunku dla zawodu lekarza. Byłem też otoczony wsparciem ze strony ojca. To spowodowało, że postanowiłem kontynuować tradycje i wybrałem studia stomatologiczne w Pomorskiej Akademii Medycznej – wspomina Kacper Koryzna.
Przykład ojca, jego doświadczenie podparte wieloletnią praktyką motywowały syna do dalszego poszerzania wiedzy. Dzięki temu został on również absolwentem prestiżowego Uniwersytetu Goethego we Frankfurcie nad Menem, gdzie otrzymał najwyższy tytuł akademicki w dziedzinie implantologii na świecie, czyli Master of Science in Oral Implantology. Niewielu lekarzy implantologów w Polsce może poszczycić się takim tytułem naukowym. Zgromadzona wiedza i doświadczenie dwóch pokoleń w połączeniu z najnowocześniejszymi światowymi technologiami są gwarancją najwyższego poziomu usług Koryzna Clinic, która znajduje się w samym centrum szczecińskiego Podzamcza.
Specjalizujemy się w nowoczesnej stomatologii i implantologii na najwyższym światowym poziomie. Dzięki wdrożonym innowacjom zabiegi w naszych gabinetach, które wymagają długiego czasu leczenia, przeprowadzone są w trakcie jednej wizyty. W ramach nowoczesnej protetyki wykonujemy metodą technologii cyfrowej korony, licówki, czy też mosty pełnoceramiczne. Są one produktem technologii 3D, opartej o system Cerec CAD/CAM – najnowszej technologii światowej umożliwiającej wykonywanie pełnoceramicznych prac protetycznych, która rewolucjonizuje branżę stomatologiczną – wyjaśnia dr Koryzna.
Technologia 3D CAD/CAM zastępuje tradycyjny wycisk obrazem optycznym. Skaner wewnątrzustny z bardzo dużą dokładnością odczytuje kształt zębów, a jego oprogramowanie pozwala na zaprojektowanie pracy protetycznej z najwyższą nieosiągalną dotąd precyzją. Klientami Koryzna Clinic są nie tylko Polacy. To także Niemcy oraz Skandynawowie a latem z usług kliniki korzystali także klienci z Australii i Kanady.
Ozdobą kliniki jest herb rodziny Koryzna. Tytuł szlachecki oraz herb został nadany rodzinie przez króla Jana II Kazimierza Wazę w 1655 roku. W ten sposób, członkowie mojego rodu zostali nagrodzeni za zasługi oddane podczas Potopu szwedzkiego, za odwagę i waleczność na polu bitwy. Co dwa, trzy lata odbywają się zjazdy, w których uczestniczy około 100 członków rodu rozsianych po całym świecie. W ubiegłym roku mieliśmy spotkanie w Wilnie na Litwie. To dobre okazje do tego, żeby posłuchać i powspominać o historii rodziny — tłumaczy Kacper Koryzna
Niezwykłą historią, kryje tajemnicze wydarzenie, do którego doszło w tzw. dwudziestoleciu międzywojennym. Dotyczyło brata dziadka dr. Kacpra Koryzna – Franciszka, który był członkiem prywatnej ochrony marszałka Józefa Piłsudskiego w stopniu starszego żandarma. W trakcie pełnienia służby w Parku Belwederskim został zastrzelony. Kula trafiła w tył głowy. Strzał został oddany z odległości dwóch kroków. Ciało znaleziono 30-40 m od schodów Belwederu. Stało się to w nocy z 4 na 5 grudnia 1928 roku pod oknami pokoju Naczelnika Państwa. Ówczesna prasa publikowała wiele teorii spiskowych przedstawiając różne wersje wydarzeń i tego, kto mógł dokonać tego zabójstwa. Jedna z nich mówiła o tym, że w tamtym okresie marszałek poważnie chorował i cierpiał na manię prześladowczą. Uważał, że wszyscy, którzy są wokół niego, chcą go zlikwidować.
– Wszystko wskazywało na to, że napastnik, który zastrzelił mojego stryjecznego dziadka, musiał go dobrze znać, skoro strzelał z tak bliskiej odległości. Inna wersja jest taka, że strzał oddał sam Piłsudski, myśląc, że ktoś z bronią chodzi wokół Belwederu i czyha na jego życie – opowiada dr Koryzna.
Do dziś historycy nie są zgodni co do faktycznego przebiegu wydarzeń tej tragicznej nocy przed Belwederem. Wiąże się z tym wydarzeniem jeszcze jedna historia.
– Mój dziadek Kazimierz studiował wówczas we Lwowie, zaś opłaty za bursę oraz jego utrzymanie uiszczał właśnie jego brat – Franciszek. Kiedy tragicznie zmarł, mój dziadek był zmuszony do zakończenia edukacji i powrotu w rodzinne strony. Ale żona marszałka Piłsudskiego, mając po tym wydarzeniu wyrzuty sumienia, z własnych pieniędzy sfinansowała edukację dziadka Kazimierza. Dzięki temu skończył wyższą szkołę ekonomiczną we Lwowie – dodaje dr Koryzna.




